Popraw wydajność kampanii reklamowych Google Display Network unikając 5 typowych błędów

Drukuj Drukuj Sierpień 7, 2012 Marketing w Wyszukiwarkach

Wielu reklamodawców wykorzystuje Sieć Reklamową Google Display Network w swoim zestawie reklam w Internecie. Wielokrotnie pisaliśmy już na temat AdWords’a, czytaliśmy wypowiedzi reklamodawców, a także potencjalnych klientów na koniec zdając sobie sprawę jak wiele osób popełnia ogromne błędy w prowadzonych kampaniach w Sieci Reklamowej Google.

Każdy z tych błędów zazwyczaj jest wynikiem braku dostatecznej wiedzy (nie wiesz jeszcze czego nie wiesz, prawda?) Bywa także, że to starach przed nieznanym blokuje reklamodawcę przed wykonaniem kolejnego kroku. Tak czy inaczej, dzisiaj wszystko może się zmienić. Rozważ przedstawione poniżej błędy i sprawdź czy możesz poprawić wydajność swoich  reklam w Google.

1. Jednakowe traktowanie reklam graficznych i tekstowych w obrębie tej samej grupy reklam

Jedną z największych wad AdWordsa jest umożliwienie wskazania wszystkich sieci oraz wszelkich typów reklam w ramach tej samej kampanii i grup(y) reklam. Mogą zostać one realnie wyszukane i wyświetlone zarówno za pośrednictwem komputera, tableta oraz innych urządzeń mobilnych w postaci zbitki tekstu czy też w formie graficznej (mowa tu nawet o banerach). Co dobrego może z tego wyniknąć?

Moglibyśmy napisać cały artykuł na ten temat, ale przejdźmy do rzeczy – działając w oparciu o Sieć Reklamową Google masz możliwość stworzenia grup reklam wykorzystujących zarówno reklamy tekstowe, jak i graficzne. I to jest właśnie błędem.

– Reklamy tekstowe i graficzne mogą, a nawet będą umiejscowione na różnych stronach w całej Sieci Reklamowej Google. Jeśli znajdują się one w jednej grupie reklam nie masz możliwości uzyskania informacji gdzie konkretnie zostały one wyświetlone, ponieważ raport końcowy nie uwzględnia ich podziału.

– Każdy typ reklamy funkcjonuje inaczej oraz wymaga odmiennej strategii licytacji.

– Podzielenie typów reklam na unikatowe grup znacznie ułatwi segmentację raportu.

2. Pomijanie średniej pozycji wyświetleń reklam tekstowych

Zarówno reklamy tekstowe, jak i graficzne sprawdzają się zupełnie inaczej w Sieci Reklamowej Google. Jedną z najważniejszych różnic jest ich sposób funkcjonowania w odniesieniu do średniej pozycji reklamy.

Reklamy graficzne zajmują pierwszą pozycję. To wszystko. Reklama zostaje wyświetlona, albo nie.

Zmiana stawek wpływa na to ile razy twoja reklama wygrywa i zostaje wyświetlona. Wiele osób widząc średnią pozycję określoną jako pierwsza wychodzi z założenia, że wszystko działa jak powinno! To wielka pomyłka.

W przypadku reklam graficznych musisz być bardzo czujny, a także powinieneś na bieżąco sprawdzać udział w wyświetleniach, aby zrozumieć w ilu możliwych przypadkach faktycznie zostajesz pokazany. Podnieś swoje stawki, aby uzyskać więcej wyświetleń (także kliknięć, konwersji, itp.), ograniczając możliwy spadek skuteczności.

Reklamy tekstowe wyświetlane są w blokach, które zazwyczaj składają się z trzech pozycji. Zatem istnieje możliwość znalezienia się poza pozycją pierwszą. Musisz być tego świadomy, szczególnie jeśli twoja pozycja znajduje się poza miejscem 3. Chociaż nadal możesz otrzymywać wyświetlenia i kliknięcia znajdując się niżej w rankingu to mimo wszystko tracisz znaczną ilość potencjalnych wyświetleń.

Znajdując się w pierwszej trójce w rankingu masz pewność, że jesteś dużo bardziej eksponowany co skutkuje lepszymi wynikami. Czy powinieneś licytować pozycję reklam tekstowych w Sieci Reklamowej Google? Absolutnie, nie! Ale kiedy okaże się, że twoja wydajność w Sieci jest słaba, sprawdź średnią pozycję i raport udziału w wyświetleniach. Umieszczenie reklam w trójce czołowych pozycji może tylko dać ci impuls, którego potrzebujesz.

3. Licytowanie określonych miejsc docelowych

W dniu kiedy Google dało nam możliwość licytacji określonych miejsc docelowych (targetowania strony) doszło do objawienia i nastała rewolucja. Teraz możemy wybrać najlepiej funkcjonującą stronę i w drastycznym stopniu poprawić swoje wyniki w Sieci Reklamowej Google. O ile to wszystko jest prawdą, istnieje jeden malutki haczyk – Google wprowadził zmiany w przeprowadzanych aukcjach dotyczących docelowych lokalizacji.

Ogólna idea jest taka, że jeśli zdecydujesz się już na targetowaną stronę  to przechodzisz do aukcji jednej lub wielu reklam. Twoje miejsce docelowe reklamy konkuruje ze wszystkimi innymi biorącymi udział w licytacji o pierwsze miejsce stając się jedyną reklamą wyświetlaną w danej pozycji. Zatem ostatecznie musisz licytować wyżej, aby wygrać aukcję. Kiedy reklamodawcy znajdują stronę, która świetnie funkcjonuje w kontekstowo dopasowanej kampanii (automatyczne rozmieszczenie) oraz dzięki temu staje się ona określonym miejscem docelowym, pozostawiają oni te same stawki w licytacjach po czym rozczarowani są spadkiem ilości wyświetleń i kliknięć pochodzących z tej lokalizacji. Nie popełniaj tego błędu – licytuj i zdominuj swoją konkurencję!

4. Zakładanie z góry, że Tematy i Kategorie Zainteresowań są ściśle targetowane

W Google opcje Tematu Targetowania oraz Kategoria Zainteresowań są genialne. Poważnie. Pozwalają one reklamodawcom na rozczłonkowanie Sieci Reklamowej Google tak, aby zbudować inteligentne i przyciągające uwagę kampanie reklamowe.

Problem tkwi w tym, że reklamodawcy zakładają, że Google wykorzystuje metodę ścisłego targetowania. Oznacza to, że są oni przekonani, że strony znajdujące się obrębie danego Tematu lub Kategorii są ze sobą bezpośrednio powiązane. Niestety w tym przypadku tak to nie działa.

Wciąż istnieje tona bezwartościowych stron przypadkowo pasujących do jednego z tematów lub kategorii w Google. Nie popełniaj tego błędu targetując jedną z tych grup, następnie ją porzucając, aby funkcjonowała bez jakiejkolwiek kontroli. Musisz działać mądrze, zatem uruchom raporty dotyczące skuteczności lokalizacji, a następnie wyklucz zbędne strony, podobnie jak w wypadku jakiejkolwiek innej kontekstowo targetowanej kampanii.

5. NIE wykorzystywanie remarketingu

Remarketing jest łatwo dostępny, a co więcej jest świetnie dostosowany do grup docelowych. Dzięki niemu, masz możliwość wyświetlania reklam wyłącznie osobom, które odwiedziły twoją stronę lub konkretną witrynę z nią powiązaną, a także użytkownikom, którzy dokonali konkretnego zakupu.

Rynek SEM stale raportuje wysokie wyniki w konwersji oraz odniesione sukcesy. Jednak wciąż, tak wielu reklamodawców niechętnie decyduje się na wykorzystanie tej możliwości. Dlaczego?

Ten błąd powstaje w wyniku lęku przed nieznanym. Istnieje także wiele artykułów  oraz pada wiele słów wprowadzających w błąd, gdzie remarketing opatrzony jest etykietką „przerażające”. Niezależnie od sposobu w jaki poznałeś remarketing, powinieneś go spróbować, przynajmniej przeprowadzając testy. Możemy obiecać jedno – jego konfiguracja w AdWords jest dziecinnie prosta, a wyniki mogą okazać się miłą niespodzianką.

Oto 5 typowych błędów popełnianych przez reklamodawców w Sieci Reklamowej Google. Oczywiście są one wyłącznie czubkiem góry lodowej, ale mamy nadzieję, że dzięki rozpoznaniu chociaż jednego z wyżej wymienionych błędów będziesz wiedział co robić dalej, aby zacząć wprowadzać ulepszenia w swoich wynikach w Sieci Reklamowej Google.

Jakie jeszcze błędy reklamodawców w Sieci Reklamowej Google mogą być równie łatwo ignorowane? Znacie jakieś przykłady? Zachęcamy do komentowania!

Wpis powstał w oparciu o pracę Johna Lee.

Przeczytaj poprzedni wpis:
11 sposobów na uproszczenie Marketingu Społecznościowego

Facebook, MySpace, Twitter, YouTube to potężne narzędzia, których można użyć w działaniach marketingowych w biznesie online. Już niedługo, większość z...

Zamknij